•  
  •  
  •  
Następny mecz:
Twarde Pierniki Toruń
VS
Suzuki Arka Gdynia
1D 21H 30M 59S
Wiele zmian zaszło w naszym zespole po nieudanym sezonie 2020/2021. Nowym trenerem żółto-niebieskich został Miloš Mitrović, stając się drugim po Tane Spasevie szkoleniowcem, który objął tę posadę wcześniej sprawując pieczę nad kadrami juniorskimi. Drużynę wzmocnili między innymi Dominik Wilczek czy Wojciech Tomaszewski, dwaj świetnie rokujący zawodnicy młodszego pokolenia. Do tego obiecujący, energiczny rozgrywający Novak Musić. Drugi sezon z rzędu połączyliśmy doświadczenie z młodością, licząc, że tym razem uda nam pozostawić po sobie znacznie lepsze wrażenie, niż kilka miesięcy wcześniej.

Należy jednak pamiętać, że wielu przedsiębiorców wciąż zmagało się ze skutkami pandemii, co rzutowało na nasze przedsezonowe aspiracje. Naszym głównym celem na nadchodzące rozgrywki było spokojne utrzymanie w ekstraklasie.

Początkowo sezon nie układał się po naszej myśli. Rywalizujący w większości nieobytymi na parkietach Energa Basket Ligi zawodnikami gdynianie z pierwszych siedmiu spotkań wygrali tylko jedno - w Gliwicach z GTK. Nie zastanawialiśmy się dłużej i podjęliśmy decyzję o wzmocnieniach zespołu. Efekty nadeszły po zakontraktowaniu Jacobiego Boykinsa oraz Anthony'ego Durhama. Amerykański tandem sprawił, że odżyły w nas nadzieje na szczęśliwe zakończenie sezonu.

W końcu udało nam się przełamać, nasi gracze pokonali na wyjeździe HydroTruck Radom, a następnie poszli za ciosem, nokautując we własnej hali King Szczecin. Wkrótce nadeszły kolejne zwycięstwa w Gdynia Arenie - nad Polskim Cukrem Pszczółka Start Lublin oraz MKS-em Dąbrowa Górnicza. Triumfy z bezpośrednimi rywalami z dołu tabeli, a także wygrane derby Trójmiasta z Treflem Sopot, wywindowały żółto-niebieskich nawet w okolice fazy playoff. W połowie rundy zasadniczej bilans 6-9 napawał optymizmem.

Trener Mitrović tonował nastroje ekspertów, jak się okazało słusznie, ponieważ jego gracze na przełomie grudnia i stycznia ponieśli pięć porażek z rzędu. Żółto-niebiescy w kluczowym momencie pokazali jednak ogromny charakter. Najpierw po raz drugi odprawili z kwitkiem GTK, a następnie sprawili megasensację, uciszając włocławską Halę Mistrzów niespodziewanym zwycięstwem. Z naszych zawodników wreszcie zeszło ciśnienie.

Do końca sezonu gdynianie przeplatali triumfy porażkami, choć musimy wspomnieć o niesamowitym comebacku w meczu w Szczecinie, w którym podopieczni trenera Mitrovicia odrobili blisko 20 punktów straty i ostatecznie wygrali po dogrywce. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie drugiego zwycięstwa w derbach.

11 zwycięstw, 19 porażek, 13. pozycja w tabeli Energa Basket Ligi. W niełatwym dla funkcjonowania klubu sezonie 2021/2022 miewaliśmy lepsze i gorsze momenty, ale co najważniejsze - nie byliśmy już chłopcami do bicia. W całkiem niezłym stylu zapewniliśmy sobie pozostanie w lidze, przy czym napsuliśmy krwi kilku wyżej sklasyfikowanym ekipom. Dziękujemy Wam za ogromne wsparcie w każdym meczu, niezależnie, czy graliśmy w Gdyni, czy w innym zakątku Polski. Mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie żółto-niebieska rodzina urośnie w siłę i wspólnie będzie cieszyć się z awansu naszej drużyny w ligowej tabeli.