Mamy pierwszą wygraną w 2022 roku! Żółto-niebiescy w przekonującym stylu pokonali GTK Gliwice 84:68. Kapitalny powrót po kontuzji zanotował Novak Musić, który zdobył aż 18 punktów i przewodził w klasyfikacji strzelców.

Spotkanie bez respektu dla przeciwnika rozpoczął nasz lider Jacobi Boykins, który po upływie minuty miał na swoim koncie trafioną trójkę oraz efektowny blok. Wkrótce z dystansu szczęśliwie zapunktował też Novak Musić, ale w kolejnej akcji odpowiedział Roberts Stumbris. Pierwsza kwarta upłynęła pod znakiem rzutów zza linii 6.75, dorobek żółto-niebieskich powiększyli kapitan Bartłomiej Wołoszyn oraz Anthony Durham, wyprowadzając Asseco Arkę na prowadzenie 19:13. Jednak do końca inauguracyjnej części gry piłka lądowała wyłącznie w naszym koszu, oczywiście po próbach z daleka. Akcja Stumbrisa równo z syreną doprowadziła do remisu po 19.

W drugą kwartę weszliśmy podobnie jak w pierwszą. Mini-serią 6:0 nieznacznie odskoczyliśmy, lecz gliwiczanie trzymali się blisko za sprawą Jonathana Williamsa i Jabariego Hindsa. Wkrótce jednak i oni przestali być skuteczni, co wykorzystali zawodnicy trenera Miloša Mitrovicia. Do grona strzelców dołączył niezniszczalny Filip Dylewicz, a trzecią szaloną trójkę dołożył Boykins. Jeśli dodamy do tego opanowanie "Wołka" i "Bestii", a także błyskawicznie przemierzającego parkiet Novaka Musicia, taka mieszanka musiała zejść na przerwę z pokaźną przewagą. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 51:39.

Nie zamierzaliśmy zwalniać. Straty i niecelne podania gości mnożyły się w błyskawicznym tempie. Nasi koszykarze okazji do szybkich kontr nie marnowali - swoją kolekcję wsadów powiększył Wojtek Tomaszewski, w swoim żywiole świetnie czuł się także Musić, który popisał się akcją 2+1. Końcówka trzeciego rozdania należała jednak do rywali. Konkretnie do Krajiny, który tego dnia był wyjątkowo rozochocony. Stojący po drugiej stronie Adrian Bogucki nie odstawał, ale nasza przewaga zmalała z 20 do 16 oczek.

Drużyna prowadzona przez dobrze znanego w Gdyni Roberta Witkę zwietrzyła szansę na odrobienie strat. Trener Mitrović zareagował poprawnie i wpuścił na boisko graczy wyjściowej piątki. Efekty nadeszły w mgnieniu oka - trójki Dominika Wilczka i Filipa Dylewicza uspokoiły sytuację i dały nam 18-punktową przewagę na siedem minut przed końcem. Pierwsze zwycięstwo w tym roku nie mogło wymknąć nam się z rąk. Zawodnicy Asseco Arki wykonali kawał dobrej roboty i pokonali w Gdynia Arenie GTK Gliwice 84:68. Kolejny mecz czeka ich w poniedziałek 31 stycznia we Włocławku z liderem ligowej tabeli Anwilem.

Asseco Arka Gdynia - GTK Gliwice 84:68 (19:19, 32:20, 19:15, 14:14)

Asseco Arka Gdynia: Musić 18, Boykins 15, Dylewicz 12, Bogucki 10, Durham II 9, Hrycaniuk 7, Wołoszyn 6, Tomaszewski 5, Wilczek 2, Kowalczyk 0

GTK Gliwice: Krajina 14, Stumbris 14, Hinds 12, Gołębiowski 7, Wiśniewski 7, Put 6, Williams 6, Busz 2, Adamczak 0, Dodd 0, Radwański 0, Staniczek 0