Nie było to udane spotkanie koszykarzy trenera Miloša Mitrovicia. Z wyjazdu do Słupska wracamy z niczym po porażce z Grupą Sierleccy Czarnymi 75:100.

Plaga kłopotów zdrowotnych nie opuszcza naszej drużyny. Do Słupska udaliśmy się znów bez jednego z Amerykanów. Tym razem z powodu choroby zabrakło Jacobiego Boykinsa. Do składu powrócił za to Anthony Durham. Brak naszego najlepszego strzelca był widoczny w pierwszych minutach spotkania. Po trzech minutach mieliśmy na swoim koncie tylko 3 oczka, zdobyte rzutem zza linii 6.75 przez Novaka Musicia. Przebudzenie nadeszło wraz z wejściem na boisko Adriana Boguckiego. Rosły środkowy zdobył sześć punktów z "pomalowanego", a wsad w kontrze tradycyjnie już w tym sezonie dodał Wojtek Tomaszewski. Słupszczanie ripostowali trójkami Williama Garretta oraz Bartosza Jankowskiego, ale pierwsze rozdanie padło naszym łupem, wynikiem 20:17.

Prowadzenie udało nam się utrzymać przez następne cztery minuty. Ponownie dały o sobie znać kłopoty ofensywne, brakowało minięcia pierwszej linii obronnej rywala. Dzięki celnym rzutom Marka Klassena, Garretta i Marcusa Lewisa przeciwnicy przejęli inicjatywę. Chwilę później dwukrotnie spod kosza trafił Mikołaj Witliński, natomiast z daleka Dawid Słupiński. Zrobiło się 31:24 dla Grupy Sierleccy Czarnych, lecz na tym nie koniec. Druga kwarta zdecydowanie należała do zawodników trenera Mantasa Cesnauskisa. Skutecznymi akcjami Garretta, Klassena i Słupińskiego odskoczyli nam na 10 punktów, a wynik brzmiał 44:34.

Nasi koszykarze wyszli z szatni z wyraźnie bojowym nastawieniem. Widać to było na parkiecie. W minutę żółto-niebiescy zaliczyli serię 9:0 - złożyły się na nią akcja 2+1 Novaka Musicia oraz dwa trafienia Bartłomieja Wołoszyna. Niestety, gdy tylko zbliżyliśmy się na jeden punkt, w swoim stylu odpowiedział Klassen. Kanadyjski playmaker brał piłkę w swoje ręce, trafiał na znakomitym procencie, jednocześnie kreując pozycje pod koszem dla swoich kolegów. Choćby dla Jakuba Musiała, który wpisał się na listę strzelców dwoma trójkami. Podbudowani rywale znów zbudowali wyższą przewagę. Rezultat na 73:56 ustaliły rzuty Jankowskiego, a także Kalifa Younga.

W ostatnich 10 minutach trener Miloš Mitrović dał pograć młodszym, niedoświadczonym zawodnikom, jak Marcin Kowalczyk czy Łukasz Walkowiak. Wciąż na boisku dużo skuteczniejsi byli gracze lidera ligi, wśród których cichym zabójcą okazał się Słupiński. Grupa Sierleccy Czarni pokazali swój potencjał i ponadprzeciętne umiejętności, pokonując koszykarzy Asseco Arki 100:75. Przed żółto-niebieskimi trzy tygodnie na regenerację i zresetowanie umysłów. Następny mecz rozegramy już w marcu, a naszym rywalem będzie HydroTruck Radom.

Grupa Sierleccy Czarni Słupsk - Asseco Arka Gdynia 100:75 (17:20, 27:14, 29:22, 27:19)

Grupa Sierleccy Czarni Słupsk: Klassen 25, Słupiński 23, Garrett 15, Witliński 10, Marcus 8, Musiał 8, Jankowski 6, Young 3, Szczepanek 2, Beech 0, Kulikowski 0, Piątkowski 0

Asseco Arka Gdynia: Wołoszyn 15, Dylewicz 14, Bogucki 13, Durham II 9, Musić 9, Wilczek 6, Kowalczyk 3, Hrycaniuk 2, Tomaszewski 2, Walkowiak 2, Olender 0