Następny mecz:
WKS Śląsk Wrocław
VS
Asseco Arka Gdynia
2D: 10H: 4M: 10S
Asseco Arka Gdynia podejmowała dzisiaj w meczu Energa Basket Ligi w Gdynia Arenie rywala zza miedzy - Trefl Sopot. Trójmiejskie derby zgromadziły na hali dość dużą rzeszę kibiców, i jak to bywa z takimi spotkaniami, stremowały nieco obie strony.

Mecz rozwijał się niespiesznie i choć przez prawie 30 minut przeważali żółto-niebiescy, to nie mogli oni wypracować wyraźniejszej przewagi. Na początku ostatniej kwarty zaatakowali goście i gdy wydawało się, że nabierają wiatru w żagle, Arka wyprowadziła serię zabójczych uderzeń, wygrywając końcowe 10 minut 31:10 i całe spotkanie 87:66.

Kolejny raz najskuteczniejszy w szeregach gdynian był Josh Bostic (24 punkty, 3 zbiórki, 2 asysty, 2 przechwyty, 1 blok), ale rytmem meczu świetnie sterował kapitan Asseco Krzysztof Szubarga (8 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty, 3 przechwyty), a ważne punkty i zbiórki dołożyli Ben Emelogu (15 punktów, 5 zbiórek, 1 przechwyt) oraz Leyton Hammonds (13 punktów, 5 zbiórek).

Punktowanie gdynian rozpoczął Josh Bostic, a po nim do wyniku dorzucali się za trzy punkty Phil Greene (12 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty, 1 przechwyt), Emelogu i Dariusz Wyka (5 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty). Na odpowiedź sopocian nie trzeba było długo czekać. Trefl zaatakował i na trochę ponad dwie minuty do końca pierwszej kwarty prowadził 20:18. Chwilę później Wyka trafiając zza łuku wrócił Arkę na prowadzenie, a punkty Greene i Szubargi pozwoliły gdynianom na wygranie pierwszej odsłony 28:22.

Żółto-niebiescy poszli za ciosem i przez kolejne kilkanaście minut nie wypuścili prowadzenia z rąk. Trójki trafiali Bostic i Szubarga, a „Admirał” dodatkowo grał zabójcze pick’n’rolle z Adamem Hrycaniukiem (8 punktów, 7 zbiórek, 1 asysta). Popularny Bestia zaciekle walczył z wysokimi przyjezdnych i po mistrzowsku stawiał zasłony swoim kolegom z drużyny.

Sytuacja niewiele zmieniła się po przerwie, z tym tylko że do Bostic’a z trójkami dołączył Emelogu. Arka prowadziła, ale Trefl nie składał broni. Na pięć minut do końca trzeciej części gry żółto-czarni doprowadzili do remisu 46:46. Do zakończenia kwarty prowadzenie zmieniało się jeszcze kilka razy, choć przed ostatnimi 10 minutami na tablicy widniał remis 56:56.

Niesieni dobrą grą sopocianie mocno weszli w końcową część gry i po niecałych trzech minutach prowadzili 63:58. Wtedy jednak skuteczną odpowiedź dali wysocy Asseco Hrycaniuk i Hammonds, najpierw doprowadzając do remisu, a następnie do prowadzenia żółto-niebieskich. Arka weszła w dobry rytm - za trzy trafili Bostic i po dwa razy Hammonds i Emelogu. Ten ostatni na dwanaście sekund do końca ustalił wynik meczu na 87:66 dla Asseco Arki Gdynia.

Niezła gra obu ekip, świetna końcówka w wykonaniu gospodarzy i dwóch cichych bohaterów meczu robiących różnicę na korzyść Asseco – Emelogu i Hammonds.

Teraz czas na Europę i już w środę 9 października o godzinie 19:30 do Gdynia Areny zawita bardzo mocna hiszpańska Unicaja Baloncesto Malaga. Zapowiada się niezwykle trudne starcie i wielkie koszykarskie emocje, na które już teraz serdecznie zapraszamy. Jesteśmy Asseco!

Asseco Arka Gdynia - Trefl Sopot 87:66 (28:22, 12:15, 16:19, 31:10)

Asseco Arka Gdynia: Bostic 24, Emelogu 15, Hammonds 13, Greene 12, Hrycaniuk 8, Szubarga 8, Wyka 5, Upson 2, Czerlonko 0, Kamiński 0, Malczyk 0, Wołoszyn 0

Trefl Sopot: Leończyk 14, Medlock 13, Foulland 8, Kolenda 8, Kowalenko 8, Roberson 8, Ayers 4, Kolenda 3, Kamiński 0, Kulikowski 0, Kurpisz 0, Rompa 0