Asseco Arka Gdynia jechała do Gliwic, aby zmierzyć się w meczu Energa Basket Ligi z zespołem tamtejszego GTK. Gospodarze pokonali żółto-niebieskich na początku sezonu 87:78 i teraz Arka miała wyrównać niekorzystny dla siebie bilans. Udało się to po bardzo zaciętej końcówce spotkania, w której świetnie spisał się kapitan gdynian i ich pierwszy strzelec Krzysztof Szubarga (15 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst, 1 przechwyt). Ostatecznie mimo kłopotów goście pokonują GTK Gliwice 82:74.

Od pierwszych minut meczu gdynianie mocno zaatakowali. Wynik otworzył Adam Hrycaniuk (13 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta, 2 przechwyty) i to on razem z Joshem Bosticem (14 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst, 1 przechwyt) napędzali ofensywę Arki w pierwszej połowie spotkania. Popularny Bestia przez długi czas utrzymywał doskonałą 100% skuteczność rzutów, a po ostatnim gwizdku ten wynik pogorszył nieco do równie świetnych 83.3%. Po niespełna 3 minutach Asseco prowadziło już 9 do 0. Wtedy kontrofensywę przeprowadzili gospodarze. GTK po kilku chwilach doprowadziło do remisu 9 do 9 i wyszło nawet na minimalną przewagę 12 do 9. Było to jednak wszystko, co gliwiczanie mogli zrobić. Arka zacieśniła obronę, przyspieszyła i po rzutach Marcina Malczyka (3 punkty) oraz Phila Greenea IV (12 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty, 2 przechwyty) zakończyła pierwsze 10 minut przewagą 25 do 15.

Goście byli w gazie i pruli do przodu, z minuty na minutę powiększając przewagę. Do Szubargi z trójką dołączył Bartłomiej Wołoszyn (5 punktów, 2 zbiórki), a pod tablicami Hrycaniuka wspierali Devonte Upson (14 punktów, 4 zbiórki, 1 asysta, 1 przechwyt) oraz znakomicie zbierający i blokujący Dariusz Wyka (11 zbiórek, 2 asysty, 2 bloki). W połowie meczu gdynianie znacząco przeważali i po 20 minutach prowadzili wysoko 43:28.

Krótka chwila odpoczynku zmobilizowała obie ekipy. Na początku do przodu wyskoczyło Asseco, które po trafieniach Admirała i Leytona Hammondsa (6 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty, 1 przechwyt) osiągnęło najwyższą 22 punktową przewagę, jednak po chwili inicjatywę przejęli gospodarze. Gliwiczanie zaczęli bardzo skutecznie bronić i mozolnie odrabiać starty. Dobra defensywa unieruchomiła przyjezdnych. Asseco nie potrafiło znaleźć drogi do kosza rywali i jedynym, który raz po raz trafiał był Upson. Przewaga żółto-niebieskich topniała, jak wiosenny śnieg i po trzeciej kwarcie wynosiła ledwie 61:56.

Początek ostatniej odsłony to obustronny klincz. Po niemal 4 minutach Arka powiększyła dorobek tylko o jedno oczko, a rywale o 4 punkty. Na tablicy widniał wynik 62:60 dla Asseco i sytuacja zrobiła się bardzo niekomfortowa dla gdynian. W tym momencie bardzo ważne trafienie zza łuku zdobył Greene i do akcji wkroczył wielki motywator. Szubarga do spółki z Hrycaniukiem, Bosticem i Upsonem pociągnęli atak gości i poprowadzili Asseco Arkę Gdynia do cennej wyjazdowej wygranej z GTK Gliwice 82:74.

Kolejne bardzo emocjonujące starcie, z dobrą skutecznością rzutów dystansowych (45%) i zbyt dużą liczbą strat (17). Teraz przed nami tydzień przerwy i w niedzielę 2 lutego spotykamy się w Gdynia Arenie, do której zawita Śląsk Wrocław.

GTK Gliwice - Asseco Arka Gdynia 74:82 (15:25, 13:18, 28:18, 18:21)

GTK Gliwice: Furstinger 16, Henson 11, Szlachetka 11, Mijović 10, Mondy 9, Słupiński 6, Radwański 4, Diduszko 3, Majewski 2, Tabb 2, Hałas 0, Wąsik 0

Asseco Arka Gdynia: Szubarga 15, Bostic 14, Upson 14, Hrycaniuk 13, Greene 12, Hammonds 6, Wołoszyn 5, Malczyk 3, Czerlonko 0, Kamiński 0, Wyka 0