Asseco Arka Gdynia zakończyła swój udział w finale Suzuki Pucharu Polski, przegrywając pierwsze spotkanie z Polskim Cukrem Toruń 71:80. Mecz obfitował w mocną, fizyczną walkę, a szczególnie w pierwszej połowie oba zespoły zaprezentowały bardzo dobrą obronę. Pierwszym strzelcem żółto-niebieskich został Josh Bostic (22 punkty, 7 zbiórek, 2 asysty, 4 przechwyty, 1 blok), najwięcej piłek zebrał Leyton Hammond (10 punktów, 8 zbiórek, 2 przechwyty), a najlepszym podającym był kapitan Asseco Krzysztof Szubarga (6 punktów, 2 zbiórki, 7 asyst, 3 przechwyty).

Pierwsza połowa meczu zdecydowanie należała do gdynian. Wynik otworzył Phil Greene IV (20 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty, 1 blok), który na spółkę z Hammondsem wypracował przewagę Arki w początkowych 10 minutach. Ten ostatni w 6 minucie zdobył w sumie 8 punktów i to właśnie te akcje spowodowały, że na koniec kwarty Asseco prowadziło 18:12.

Kolejna odsłona to najwyższe w meczu prowadzenie żółto-niebieskich (10) w 14 minucie po wsadzie Devonte Upsona (4 punkty, 4 zbiórki, 1 asysta) oraz stopniowe odrabianie strat i zyskiwanie przewagi przez Twarde Pierniki. Na przerwę po pierwszej połowie torunianie schodzili już tylko minimalnie przegrywając 34:35.

Po odpoczynku i okresie słabszej gry na koniec drugiej kwarty Asseco ponownie zaatakowało. Ważne trzy punkty zdobył Bostic, a po dwa oczka dorzucili Greene i Hammonds. Po niespełna trzech minutach gdynianie ponownie prowadzili 8 punktami. Był to jednak łabędzi śpiew. Od tego momentu Polski Cukier zaczął regularnie zwiększać swoją przewagę, skutecznie uniemożliwiając atak gdynianom. Co prawda za trzy trafiał Bostic, jednak było to zbyt mało i po 30 minutach Arka przegrywała już dość wyraźnie 53:61.

Końcowe 10 minut to 9 punktów Bostica, ale i największa przewaga torunian w meczu - 13 punktów. Asseco rzuciło się do odrabiania strat, poza Bosticem punktowali Greene, Szubarga, Bartłomiej Wołoszyn (2 punkty, 3 zbiórki, 1 asysta, 1 przechwyt) oraz Adam Hrycaniuk (4 punkty, 4 zbiórki, 1 asysta, 1 przechwyt), jednak Twarde Pierniki to bardzo doświadczony rywal i nie pozwolił sobie wydrzeć zwycięstwa, wygrywając całe spotkanie 71:80.

Asseco zagrało szybko i zespołowo, jednak wysoko przegrana zbiórka, słabsza dyspozycja zza łuku i niewielkie wsparcie z ławki nie pozwoliły żółto-niebieskim odnieść sukcesu. Jutro w Warszawie mecze półfinałowe, a kolejny występ gdynian dopiero za dwa tygodnie 28 lutego wyjazd do Ostrowa Wielkopolskiego i czkająca tam na nas BM Slam Stal.

Polski Cukier Toruń - Asseco Arka Gdynia 80:71 (12:18, 22:17, 27:18, 19:18)

Polski Cukier Toruń: Wright 19, Aminu 14, Kulig 14, Weaver 14, Perka 6, Gruszecki 4, Hornsby 4, Cel 3, Diduszko 2, Grochowski 0, Ratajczak 0, Schenk 0

Asseco Arka Gdynia: Bostic 22, Greene 20, Hammonds 10, Szubarga 6, Hrycaniuk 4, Upson 4, Malczyk 3, Wołoszyn 2, Czerlonko 0, Kamiński 0, Kaszowski 0, Wyka 0