Nie udało się koszykarzom Asseco Arki sprawić sensacji w starciu z Enea Zastalem BC Zielona Góra. Przyjezdni wygrali w Gdyni 104:76, choć do przerwy ich przewaga wynosiła tylko 8 punktów.

Marzec będzie dla żółto-niebieskich bardzo intensywnym okresem. W ciągu 18 dni rozegramy aż 5 spotkań, które zakończą fazę zasadniczą rozgrywek Energa Basket Ligi. Dla nas będzie to niestety koniec całego sezonu. Na start tego maratonu do Gdyni przyjechał broniący tytułu mistrza Polski Enea Zastal, który kilka dni wcześniej pokonał mocne Chimki Moskwa w ramach zjednoczonej ligi VTB.

Trener Piotr Blechacz o pierwszą tego dnia przerwę na żądanie poprosił już po niespełna 240 sekundach, kiedy po dwóch "trójkach" Krisa Richarda i punktach Skylera Bowlina goście odskoczyli (4:10). Po nim wręcz zasypaliśmy przeciwników rzutami zza łuku. W ten sposób punktowali Jakub Kobel (dwukrotnie), Bartłomiej Wołoszyn oraz Karlo Vragović. Dzięki temu doprowadziliśmy nawet do remisu po 16. To nie był koniec. Gdy zza linii 6.75 przymierzył Michał Kołodziej, prowadzenie po raz pierwszy tego dnia znalazło się po naszej stronie. Premierową odsłonę, dzięki rzutowi spod samej obręczy Filipa Puta, wygrali jednak przyjezdni (20:21).

Były zawodnik Asseco Arki nie zwalniał i po chwili miał na koncie już 9 "oczek". Dość niespodziewanie odpowiedział mu super-rezerwowy Marcin Malczyk. Popularny "Marian" dołożył do naszego dorobku dwie kolejne celne próby za 3. Przewaga rywali urosła dopiero w momencie, gdy przestały wpadać nam rzuty z daleka. Duet Janis Berzins (11) - Kris Richard (9) pozwolił zielonogórzanom zbudować niewielkie prowadzenie, które po pierwszej połowie wynosiło 8 punktów (48:40).

Grający bardzo zespołowo w ataku i agresywnie w obronie goście odjechali dopiero po zmianie stron. Klasę pokazywał zatrudniony niedawno Nikos Pappas, tablice czyścił Berzins. Z kolei na dystansie nadal skuteczności nie zatracił Put. Nie pomogły pojedyncze trafienia Dylewicza, Wołoszyna czy Mikołaja Witlińskiego. Tuż przed końcem trzeciej części dystans do przeciwników wzrósł do 21 "oczek" - 55:76.

Sztab szkoleniowy do samego końca motywował gdynian do walki. Jednak mistrzowie nie pozwolili nam już na więcej. Po bardzo dobrej pierwszej i zdecydowanie gorszej drugiej połowie ulegliśmy Enea Zastalowi 76:104. Dla zielonogórzan było to już 25. zwycięstwo w EBL w tym sezonie. Następne spotkanie czeka nas we wtorek, 9 marca. Wówczas na wyjeździe zmierzymy się w zaległym meczu z Enea Astorią Bydgoszcz.

Asseco Arka Gdynia - Enea Zastal BC Zielona Góra 76:104 (20:21, 20:27, 15:28, 21:28)

Asseco Arka Gdynia: Kobel 13, Witliński 13, Wołoszyn 13, Dylewicz 10, Malczyk 8, Kołodziej 7, Kaszowski 5, Vragović 5, Hrycaniuk 1, Wadowski 1

Enea Zastal BC Zielona Góra: Pappas 18, Berzins 15, Put 15, Bowlin 13, Koszarek 12, Richard 11, Sulima 8, Brembly 6, Freimanis 6, Groselle 0, Klocek 0, Traczyk 0