Dość niespodziewany powrót Krzysztofa Szubargi nie pomógł naszym koszykarzom w wywiezieniu z Bydgoszczy zwycięstwa. Koszykarze Asseco Arki ulegli miejscowej Astorii 73:103.

W listopadzie 2019 r. naszym zawodnikom udało się odnieść w Bydgoszczy wygraną 81:72. Było to nasze jedyne wyjazdowe spotkanie z "Astą" od jej powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Teraz pewni utrzymania w lidze żółto-niebiescy pojechali do stolicy województwa kujawsko-pomorskiego z myślą o zgarnięciu kompletu punktów. Szczególnie, że do gry powrócił nasz kapitan Krzysztof Szubarga. 36-letni "Szubi" był zmuszony przesiedzieć ostatnie miesiące na ławce z powodu kontuzji pleców, a na czas rehabilitacji został asystentem trenera Piotra Blechacza.

Pierwsze akcje nie ułożyły się jednak po naszej myśli. Bardzo szybko dwoma celnymi rzutami zza łuku popisał się Michał Chyliński. Cztery "oczka" dodał Corey Sanders i po 240 sekundach przegrywaliśmy już 2:12. Koszykarze Piotra Blechacza starali się niwelować straty. Dwa razy z faulem trafił chociażby Mikołaj Witliński, a z dystansu przymierzył Filip Dylewicz. Jednak nasi przeciwnicy otrząsnęli się i dzięki lepszej końcówce wygrali pierwsze dziesięć minut różnicą 12 punktów - 26:14.

Bydgoszczanie wykorzystali lepszy fragment swojej gry i poszli za ciosem. Podopieczni trenera Artura Gronka byli do bólu skuteczni, zwłaszcza w rzutach z daleka, których trafili aż 8 na 13 oddanych. Przez to pojedyncze skuteczne akcje Karlo Vragovicia, Szubargi, Dylewicza czy Adama Hrycaniuka nie miały zbyt dużej wartości. Po dwóch bliźniaczo podobnych kwartach do szatni schodziliśmy przy niekorzystnym rezultacie 52:29.

Po przerwie obie drużyny na boisko wyraźnie rozluźnione. Gospodarze mądrze utrzymywali wysoką zaliczkę, korzystając z łatwych przechwytów i wysokiej skuteczności. W naszej ekipie pojawili się rezerwowi Mateusz Kaszowski czy Michał Kołodziej. Bydgoszczanie zamknęli trzecią odsłonę bardzo efektowną "trójką" Jakuba Nizioła, dzięki której prowadzili 73:47.

Nie poddawaliśmy się, ale tego dnia niewiele nam wychodziło. Nasi zawodnicy zdecydowanie za łatwo gubili piłkę lub podawali ją wprost w ręce rywali. A gdy już udawało nam się wykreować pozycję do rzutu, nie udawało nam się wykończyć akcji. Z Bydgoszczy wracamy z niczym - koszykarze Asseco Arki przegrali z Enea Astorią 73:103. Gospodarze okazali się zdecydowanie skuteczniejsi, zdominowali walkę na tablicach i popełnili mniej strat. Żółto-niebiescy nie mają czasu na odpoczynek - już w najbliższy piątek zmierzą się na wyjeździe z PGE Spójnią Stargard (godz. 19:30).

Enea Astoria Bydgoszcz - Asseco Arka Gdynia 103:73 (26:14, 26:15, 21:18, 30:26)

Enea Astoria Bydgoszcz: Chyliński 17, Sanders 15, Nizioł 14, Dambrauskas 13, Krasuski 11, Bogucki 9, Gabrić 8, Loncar 6, Waterman 5, Nowakowski 3, Kopycki 2, Szyttenholm 0

Asseco Arka Gdynia: Dylewicz 13, Kołodziej 11, Witliński 11, Hrycaniuk 10, Vragović 10, Kaszowski 9, Szubarga 6, Wołoszyn 2, Kobel 1, Wadowski 0