•  
  •  
  •  
Następny mecz:
Asseco Arka Gdynia
VS
WKS Śląsk Wrocław
10D 3H 55M 19S
Nie udało się naszym koszykarzom wygrać meczu o puchar Kasztelana. Żółto-niebiescy przegrali we Włocławku z Anwilem 72:82. To oczywiście nie koniec przygotowań podopiecznych Miloša Mitrovicia do nowego sezonu Energa Basket Ligi, bo już w najbliższy piątek zagrają oni z Rytasem Wilno.

Po serii wymagających treningów w tygodniu żółto-niebiescy ponownie udali się w podróż do województwa kujawsko-pomorskiego. Po ubiegłotygodniowym Memoriale Wojtka Michniewicza w Toruniu gdynianie wybrali się bardziej w stronę Kujaw - konkretnie do Włocławka.

W premierowych minutach widać było, że oba zespoły wciąż są w trakcie okresu przygotowawczego. Większość punktów zdobywaliśmy za sprawą naszych niezawodnych podkoszowych Adama Hrycaniuka i Adriana Boguckiego, który swoim widowiskowym wsadem uciszył na moment włocławską publiczność. Efektowna akcja zapaliła w naszych szeregach iskrę, po chwili w kontrach trafiali Dominik Wilczek i wprowadzony z ławki Piotr Lis. Kwartę zamknęliśmy w najlepszy z możliwych sposobów, "trójką" z faulem Bartosza Jankowskiego. Po niej mieliśmy osiem punktów przewagi (25:17).

Rottweilery nie byłyby Rottweilerami, gdyby oddały mecz bez nawiązania walki. I rzeczywiście, po serii udanych zagrań Luke'a Petraska i Szymona Szewczyka gospodarze wyrównali, a następnie dzięki wysokiej skuteczności Jonaha Matthewsa objęli prowadzenie. To wystarczyło, aby wygrać pierwszą połowę 40:38.

Obraz gry nie uległ znaczącej zmianie po przerwie. Wciąż nieco szybsi i sprytniejsi w swoich poczynaniach byli podopieczni Miloša Mitrovicia, którzy prowadzeni przez Lisa i Jankowskiego prezentowali się z bardzo dobrej strony. Po półgodzinie walki wygrywaliśmy 59:56.

I wtedy nadeszła czwarta odsłona. A wraz z nią kłopoty z upilnowaniem niesamowitego Matthewsa, który do łatwego rzutu spod samej obręczy dołożył dwie celne próby zza łuku. A gdy do tego doszły niewymuszone straty i niecelne podania, nasi koszykarze stracili szanse na zwycięstwo. Żółto-niebiescy, jakby przytłoczeni panującym w Hali Mistrzów tumultem, nie zatrzymali pędzącej włocławskiej fali, przegrywając w meczu o puchar Kasztelana 72:82.

Anwil Włocławek - Asseco Arka Gdynia 82:72 (17:25, 23:13, 16:21, 26:13)

Anwil: Matthews 27, Petrasek 16, Bigby-Williams 11, Szewczyk 10, Łączyński 6, Kowalczyk 5, Bojanowski 5, Bell 2, Woroniecki 0

Asseco Arka: Wołoszyn 14, Bogucki 12, Hrycaniuk 12, Jankowski 9, Musić 9, Lis 7, Tomaszewski 5, Wilczek 4, Dylewicz 0, Perzanowski 0