•  
  •  
  •  
Następny mecz:
Asseco Arka Gdynia
VS
Enea Zastal BC Zielona Góra
1D 18H 57M 50S
Koszykarze Asseco Arki w fantastycznym stylu zakończyli miesiąc październik, wygrywając na wyjeździe z HydroTruckiem Radom 91:85. Dzięki temu podreperowali swój bilans i dostali ogromny zastrzyk energii na kolejne spotkania. Gratulacje dla całego zespołu!

Na zakończenie intensywnego tygodnia żółto-niebiescy wybrali się w podróż do Radomia. Inicjatywę na parkiecie błyskawicznie przejęli Amerykanie. Trwał bardzo zacięty pojedynek strzelecki Anthony'ego Irelanda z Jacobim Boykinsem. Obaj przewodzili w klasyfikacji zdobywców punktów swoich drużyn. Wkrótce Jacobiego wsparli koledzy, Anthony Durham, a także Adrian Bogucki, który popisał się akcją 2+1. Jego trafienie rozjuszyło stojącego po przeciwnej strony barykady Danilo Ostojicia. Serbski silny skrzydłowy najpierw odpowiedział identycznym zagraniem (z faulem), następnie przymierzył zza linii 6.75, a swój doskonały fragment zwieńczył efektownym wsadem. Wyrównana pierwsza kwarta zakończyła się zasłużonym remisem po 18.

Kolejne minuty to już niesamowita dyspozycja gdynian. Znakomicie na dystansie czuli się Boykins, Bartłomiej Wołoszyn i Filip Dylewicz, natomiast w pomalowanym polu trzech sekund rządził Adam Hrycaniuk. Następną spektakularną akcję dodał do swojego dorobku też Wojtek Tomaszewski, którego wsad dał nam najwyższe, 17-punktowe prowadzenie. Niestety, nic nie może trwać wiecznie. Gospodarze przebudzili się i za sprawą mądrych decyzji Irelanda zaczęli odrabiać straty. Ich napór trwał do samego końca pierwszej połowy i zakończył się ponownym wyrównaniem. Do przerwy było 44:44. Podopieczni trenera Miloša Mitrovicia mogli odczuwać spory niedosyt, lecz jak pokazała druga połowa, utrata przewagi podziałała na nich jak czerwona płachta na byka.

Zawodnicy z Radomia starali się napierać, ale konsekwentni żółto-niebiescy nie pozwalali im na rozwinięcie skrzydeł. Spotkanie wciąż przypominało ofensywną wymianę ciosów. Z jednej strony Michael Moore i Filip Kraljević, z drugiej Novak Musić oraz Anthony Durham. W ostatniej minucie gospodarze zanotowali mini-serię 6:0, przez co przed decydującym rozdaniem przegrywaliśmy różnicą dwóch oczek - 67:69.

Ostatnia kwarta była już jednak popisem naszych koszykarzy. "Przy życiu" najpierw utrzymywał nas duet Boykins - Durham. W najważniejszych momentach zaciekle broniliśmy dostępu do własnego kosza. Rozgrywający kapitalne zawody Adam Hrycaniuk przy wyniku 85:85 zatrzymał rozpędzonego Kraljevicia, a w następnej akcji dobił niecelny layup Musicia, dając nam prowadzenie 87:85. Co więcej, nasza żelazna defensywa doprowadziła do straty radomian, gdy zegar wskazywał ledwie minutę do końca. Rozrysowaną akcję bezbłędnie wyegzekwował kapitan Wołoszyn, a jego celny rzut spod kosza właściwie przypieczętował nasze drugie w tym sezonie zwycięstwo. Popularny "Wołek" ustalił jeszcze wynik całego meczu na 91:85. Brawo drużyno!

Mamy nadzieję, że od tego momentu nasza gra zazębi się, a żółto-niebiescy siłą rozpędu rozpoczną serię triumfów. Najbliższa ku temu okazja nadejdzie w piątek, 5 listopada, kiedy zmierzymy się w Gdynia Arenie z Kingiem Szczecin. Bądźcie z nami!

HydroTruck Radom - Asseco Arka Gdynia 85:91 (18:18, 26:26, 25:23, 16:24)

HydroTruck Radom: Ireland 24, Moore 18, Kraljević 11, Ostojić 11, Zegzuła 9, English 5, Lewandowski 5, Dzierżak 2, Karczemny 0, Wall 0, Zalewski 0, Żmudzki 0

Asseco Arka Gdynia: Boykins 20, Wołoszyn 18, Durham II 16, Musić 15, Hrycaniuk 8, Bogucki 5, Wilczek 4, Dylewicz 3, Tomaszewski 2, Mišković 0, Perzanowski 0