Wzmocniona Asseco Arka udaje się na teren wicemistrza Polski - Pszczółki Startu Lublin. Jak zaprezentuje się nasz zespół po świętach Bożego Narodzenia?

Nawet pomimo pandemii i kończącego się Bożego Narodzenia, rozgrywki Energa Basket Ligi nie zwalniają tempa. W 18. kolejce zmagań nasi koszykarze na wyjeździe zmierzą się ze srebrnym medalistą zeszłej kampanii, który również i w tym sezonie utrzymuje stabilną, dobrą formę, okupując czwartą pozycję w tabeli.

Ekipa z Lublina ma w swoich szeregach wielu wyborowych strzelców. Właściwie każdy jest w stanie wyjść na boisko i zaaplikować przeciwnikom kilkanaście punktów. Próbkę swoich ponadprzeciętnych możliwości zaprezentował ściągnięty niedawno Holender Yannick Franke, który w swoim debiucie (przeciwko Anwilowi Włocławek) rzucił aż 25 "oczek" i dodał do tego 6 asyst. W absolutnej czołówce pod względem skuteczności rzutów zza linii 6.75 jest Łotysz Martins Laksa (15.3 pkt, 4.5 zbiórki). Na obwodzie trzeba uważać na Sherrona Dorsey-Walkera (13.5 pkt, 3.3 asysty, 1.6 przechwytu) oraz reprezentanta Polski Kamila Łączyńskiego (8.8 pkt, 5.3 asysty). Wiele rzutów podopieczni byłego trenera Asseco Arki Davida Dedka oddają też z "pomalowanego", w którym bryluje w szczególności Josh Sharma (11.7 pkt, 6.6 zbiórki). Amerykański środkowy jest drugi w klasyfikacji bloków na spotkanie, ze średnią 1.8. Statystycznie najlepszy sezon w karierze rozgrywa Kacper Borowski (9.4 pkt, 4.9 zbiórki). Coraz więcej osób wymienia jego nazwisko w kontekście gry w kadrze Mike'a Taylora. Przed podopiecznymi Przemysława Frasunkiewicza stoi więc kolejna trudna przeprawa.

Wytchnienie Mateuszowi Kaszowskiemu i Michałowi Plucie bez wątpienia da debiutujący w naszych barwach Jakub Kobel. Jednak rotacja gdynian nadal będzie znacznie zawężona, bo z powodu kontuzji w niedzielę nie zagrają Przemysław Żołnierewicz, Krzysztof Szubarga, a także Mikołaj Witliński. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Igora Wadowskiego, a nowo zakontraktowany Michał Kołodziej może wymagać czasu, aby dojść do rytmu meczowego po poważnym urazie.

Czy nasi zawodnicy nie przesadzili ze świątecznymi potrawami? Przekonamy się 27 grudnia o godz. 19:30. Starcie z Pszczółką Startem można będzie obejrzeć na stronie Emocje TV. Jesteśmy Asseco!