Po wyjątkowo długiej przerwie w rozgrywkach Energa Basket Ligi nasi koszykarze wreszcie powracają na parkiet. W środę o godz. 18 zmierzą się we własnej hali z odmienionym Enea Zastalem BC Zielona Góra.

Nasza przerwa od gry w Energa Basket Lidze trwała blisko miesiąc. Zawodnicy Asseco Arki brali co prawda udział z Suzuki Pucharze Polski, jednak ich pobyt w Lublinie, gdzie organizowany był cały turniej, zakończył się już po pierwszym dniu. W ćwierćfinale ulegliśmy właśnie Zastalowi (68:90), z którym to zmierzymy się już w najbliższą środę, tym razem w ramach rozgrywek ligowych. Po drodze zaliczyliśmy również przerwę na mecze reprezentacji Polski. Kolejny występ z orzełkiem na piersi dodał do swej kolekcji Adam Hrycaniuk, który w ponad 17 minut rzucił Hiszpanom 4 punkty i zebrał dwie piłki. Łącznie - nie licząc popularnego "Bestii" - gdynianie mieli aż 20 dni na odpoczynek i regenerację przed bardzo intensywnym marcem. Pauza pierwotnie miała być nieco krótsza, ale ze względu na koronawirusa nasze spotkanie w Bydgoszczy zostało przełożone (odbędzie się ono we wtorek 9 marca). Wobec tego naszym pierwszym meczem od 11 lutego będzie trzecie w tej kampanii starcie z mistrzami Polski.

W zespole z Zielonej Góry mieliśmy w ostatnim czasie do czynienia z prawdziwą rewolucją. Z Zastalem pożegnało się dwóch bardzo istotnych graczy. Najpierw odszedł Marcel Ponitka. Były koszykarz Asseco Arki został wykupiony przez mocny rosyjski klub Parma Perm. Jednak jeszcze większym ciosem dla trenera Żana Tabaka była strata przebojowego Duńczyka Gabriela "Iffe" Lundberga. 26-letni playmaker stanowił o sile mistrzów Polski, poprowadził ich do wielu efektownych triumfów nie tylko w EBL, ale i na parkietach zjednoczonej ligi VTB. Jego fenomenalna postawa nie umknęła uwadze skautów mistrza Euroligi i europejskiego potentata, CSKA Moskwa. Nie brakuje głosów, że gdyby Iffe pozostał w naszym kraju do końca sezonu, to otrzymałby nagrodę najbardziej wartościowego zawodnika. Szeregi biało-zielonych opuścił też Amerykanin Blake Reynolds, choć o takim ruchu mówiło się już od dłuższego czasu. Powstałe w składzie luki udało się zapełnić.

Ponitkę na pozycji "2" zastąpił Grek Nikos Pappas. W przeszłości przez aż 7 lat reprezentował on wielki Panathinaikos Ateny, grał także w PAOK-u Saloniki czy ostatnio w Hapoelu Jerozolima. Na początku swojej kariery zdobywał z juniorską reprezentacją swojego kraju złote medale mistrzostw Europy do lat 18 oraz 20. W swoim debiucie przeciwko Polpharmie Starogard Gdański (110:86) rzucił 22 "oczka" i dołożył do tego 7 asyst. Godnym następcą Lundberga wydaje się z kolei Skyler Bowlin, który przyszedł do lubuskiego ze wspomnianej przy okazji Pappasa Grecji. Wcześniej reprezentował niemiecki Würzburg. Przeciwko "Kociewskim Diabłom" trafił aż 5 "trójek" i zanotował tyle samo otwierających podań. Oprócz obcokrajowców kierownictwo zielonogórzan sprowadziło do siebie jeszcze dwóch Polaków: Krzysztofa Sulimę z Anwilu Włocławek oraz Davida Brembly'ego zza naszej zachodniej granicy. Środowy mecz w Gdyni będzie dla tego drugiego debiutem w zielono-białych barwach. Pomimo zmian kadrowych, i to na tak późnym etapie sezonu, Zastal nadal dominuje i w przekonującym stylu odnosi kolejne zwycięstwa. Po rozstaniu z Lundbergiem faworytem do nagrody MVP wydaje się center Geoffrey Groselle (17.3 pkt, 8.2 zbiórki). Wysoki poziom trzyma także reszta składu. Rolands Freimanis, Janis Berzins, Kris Richard - ta trójka gwarantuje około 10-punktowe zdobycze i - co najważniejsze - zespołową, przyjemną dla oka grę. Przed podopiecznymi Piotra Blechacza stoi niezwykle duże wyzwanie.

Mistrzów Polski ugościmy w Gdynia Arenie w środę od godz. 18:00. Transmisję meczu przeprowadzi portal Emocje TV. Potrzebujemy Waszego wirtualnego wsparcia!