•  
  •  
  •  
Następny mecz:
Asseco Arka Gdynia
VS
MKS Dąbrowa Górnicza
4D 12H 37M 40S

SEZON 2010/2011

Europejskie niepowodzenia z ósmym tytułem w kraju


Sukcesy z sezonu wcześniej nie były wystarczającym argumentem, by zatrzymać ich głównych autorów - Qyntela Woodsa i Davida Logana. Rozstanie z Woodsem nie było jednak długie - ledwie półroczne. Amerykanin miał problemy z aklimatyzacją w nowym klubie, stąd - wobec propozycji z Gdyni - chętnie spakował walizki i zawitał do Trójmiasta. To nie było już jednak dobre rozdanie tego koszykarza.

Dodatkowym wyzwaniem oprócz rywalizacji w Polsce (Superpuchar, liga, Puchar Polski) i w Eurolidze, stały się rozgrywki Zjednoczonej Ligi VTB (VTB United League), skupiające absolutną czołówkę drużyn z Rosji, Litwy, Ukrainy, Białorusi, Finlandii, Estonii, Łotwy i oczywiście z Polski. W perspektywie kilku miesięcy drużynę czekało zatem minimum 60 gier!

Granie na kilku frontach było widoczne w postawie zawodników. Na międzynarodowych arenach wygrali w sumie tylko pięć spotkań: trzy w lidze VTB i dwa euroligowe. Zaliczyli przy tym 15 porażek, co oznaczało, że z żadnych rozgrywek nie wyszli z grupy. Porażka, którą rekompensować trzeba było w kraju.

Pierwszym meczem sezonu było spotkanie o Superpuchar. Asseco Prokom pokonał AZS Koszalin 89:78, rewanżując się za porażkę w Pucharze Polski z roku wcześniej. W trakcie ligowego sezonu gdynianie nie dominowali już tak, jak wcześniej. Brak było imponujących serii bez porażki, a tych w sezonie zasadniczym zaliczyli pięć. To i tak dało pierwsze miejsce przed playoffami.

Ekipa Pacesasa w ćwierćfinale (z AZS-em Koszalin) i półfinale (z Czarnymi Słupsk) straciła po jednym meczu. Furę emocji dostarczył jednak dopiero finał, w którym Asseco Prokom znalazł się po raz dziesiąty z rzędu.Turów Zgorzelec walczył z żółto-niebieskimi, jak równy z równym, będąc naprawdę blisko zepchnięcia mistrza z tronu, na którym rozsiadał się już od siedmiu lat. Z pewnością tytuł nie trafiłby w gdyńskie ręce, gdyby nie waleczność Krzysztofa Szubargi, który po raz pierwszy dał się wtedy poznać miejscowym kibicom z ogromnego serca do gry.